Zanim zacznę pisać w tej kategorii artykuły o konkretnej treści np. o tym w co dziś inwestuję, jak dywersyfikuję portfel lub jakie popełniałem błędy to myślę, że warto przedstawić jak to wszystko się zaczęło. Dlatego będzie to artykuł wprowadzający za to myślę, że bardzo ciekawy!

 

Jak zaczęła się moja przygoda z inwestowaniem?

Pamiętam lata transformacji w Polsce. Jak miałem ok. 10 lat to często oglądałem na TVP 1 Wiadomości o godz. 12:00 Moją uwagę zawsze zwracały notowania walut – ich zdjęcia miniaturki i kursy.  Były trzy podawane: Dolar Amerykański, Marka Niemiecka (tak wtedy było coś takiego) i Funt Brytyjski. Średnio co kilka dni zwracałem uwagę i pamiętałem jak zmieniał się ich kurs. Nie pamiętam ale chyba nawet zapisywałem do zeszytu Zapragnąłem kupić sobie którąś z walut. Tak po prostu by ją mieć i z nadzieją, że może kiedyś uda się nawet coś zarobić. Poprosiłem mamę aby zaprowadziła mnie do kantoru na rynku u nas w mieście :-) Jak tam byliśmy to oczywiście pieniądze na zakup dostałem od mamy  Wtedy też podszedłem SAM do okienka i przeprowadziłem swoją pierwszą transakcję Forex w życiu - wybór padł na Funta Brytyjskiego - kupiłem aż jedną sztukę za ok. 3 zł. Czułem się wielkim światowym biznesmenem.

Monetę miałem w posiadaniu 5 lat po czym ją upłynniłem ze 100% zyskiem czyli za ok 6 zł. Tylko nie mówcie nikomu bo jeszcze będę musiał podatek zapłacić od zysków  Daje to prosto licząc zysk 20% średnio rocznie więc sam Warren Buffet by się nie powstydził. Oczywiście ja nie maiłem w tym wyniku żadnej zasługi

 

 

Wybór szkoły i przygoda z Giełdą

 telegazeta
Żródło: TVP


Naukę kontynuowałem w 5 letnim technikum o profilu ekonomicznym. Zdawałem jeszcze stary typ matury - nie było Gimnazjów.

​Pod koniec technikum wraz z kilkoma kolegami brałem udział w ogólnopolskiej Szkolnej Internetowej Gry Giełdowej gdzie za wirtualne pieniądze kupowaliśmy akcje na polskiej giełdzie. W szkole korzystaliśmy z dostępu do internetu i z komputera w sali od informatyki a po lekcjach sprawdzaliśmy notowania w domu w Telegazecie Pamiętam, że mieliśmy m.in.: KGHM i dał ładnie zarobić.

Nie odnieśliśmy jakiś spektakularnych sukcesów ale pierwsze doświadczenia zostały zdobyte! Pozdrawiam nasza ekipę i Panią nauczycielkę! 

Studia, forex i realne transakcje

 forex

Na poważnie to zaczęło się dopiero na studiach. Dowiedziałem się o handlu na walutach, świecach japońskich i dużych zyskach (o stratach nikt wtedy nie myślał). Chciałem dowiedzieć się jak najwięcej na ten temat. Oglądałem programy biznesowe w TV, szukałem informacji w internecie.

Rozpoczynała się wtedy u mnie prawdziwa - właściwa faza wejścia w świat inwestycji. Nie obyło się bez błędów, o których opowiem w olejnych wpisach na blogu.

 

  Ważne!
W tym artykule nie zachęcam nikogo do inwestowania i niczego nie rekomenduję. Dziele się jedynie swoimi doświadczeniami i moją opinią.
 

 

Back to top